SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Weszło FM zadebiutowało ze skandalem. Dziennikarz przeprasza za sugerowanie w nocnej rozmowie ze Sławomirem Peszko, że jest z Łączy Nas Piłka

Podczas nocnej audycji w Weszło FM dziennikarze połączyli się telefonicznie z piłkarzem Sławomirem Peszko, który wziął ich za Łukasza Wiśniowskiego z serwisu Łączy Nas Piłka (należącego do PZPN) i przyznał, że jest na imprezie. Dziennikarze nie wyprowadzili go z błędu. - Tak, to było bardzo słabe, przeprosiłem i Kamila i Polkosia (Kamila Glika i Jakuba Polskowskiego - przyp.). Tego fragmentu szczerze żałuję - stwierdził Samuel Szczygielski, współprowadzący audycję. - Zadzwonił realizator, powiedział, że jest z radia Weszło i czy może wpuścić na antenę. Nie wyczuł nic po głosie. SP (Sławomir Peszko - przyp.red.) powiedział, że tak - zapewnił szef Weszło Krzysztof Stanowski.

Od lewej: Samuel Szczygielski i Łukasz Wiśniowski Article

Internetowe radio sportowe Weszło FM, powiązane z serwisem piłkarskim Weszło.com, rozpoczęło nadawanie w piątek po południu. W sobotę późnym wieczorem nadawano na żywo audycję „Nocny duży”, która przeciągnęła się do godz. 2. Prowadzili ją Samuel Szczygielski, Jakub Białek, Sebastian Wach i Karol Stępniewski.

Program był w bardzo luźniej audycji, prowadzący odbierali na antenie telefony od słuchaczy, żartowali z różnych spraw niezwiązanych z piłką nożna. Po godz. 23 połączyli się telefonicznie z kilkoma osobami ze środowiska piłkarskiego, m.in. trenerem Macieje Bartoszkiem, dziennikarzem Żelisławem Żyżyńskim i piłkarzem Sławomirem Peszko.

Najwięcej dyskusji wzbudziła ta ostatnia rozmowa, ponieważ Peszko powiedział, że siedzi ze znajomymi z Warszawy i nie przebierając w słowach stwierdził, żeby nie przerywać mu w polewaniu. Piłkarz najprawdopodobniej nie zdawał sobie sprawy, że jest na żywo w audycji radiowej, wydawało mu się, że rozmawia z Łukaszem Wiśniowskim, dziennikarzem serwisu Łączy Nas Piłka (należącego do PZPN).

Prowadzący nie wyprowadzili go z błędu. Byli tak rozbawieni sytuacją, że dodali, że wcześniej dzwonili do Kamila Glika, innego piłkarza naszej reprezentacji, a jest z nimi Jakub Polkowski, który tak jak Wiśniowski pracuje w Łączy Nas Piłka.

Do sprawy odniósł się m.in. dziennikarz sportowy Radia Gdańsk, Włodzimierz Machnikowski, który zachowanie prowadzących nocną audycję w radiu Weszło FM nazwał „dziennikarskim rynsztokiem”, a ich zachowanie porównał do „bywalców placu pod budką z piwem”.

- Postawa Samuela Szczygielskiego nie mieści się w żadnych kanonach etycznych. Obleśna uciecha z jaką rozmawiał z człowiekiem, który być może nie był świadom, z kim mówi i co mówi, jemu, a nie piłkarzowi, wystawia świadectwo niedające promocji do ligi rzetelnych dziennikarzy - napisał dziennikarz Radia Gdańsk. - Bardziej wulgarny od Sławomira Peszko był pseudodziennikarz o wciąż niewiele znaczącym do wczoraj nazwisku, którego prymitywny język i takież zachowanie dyskwalifikują jako człowieka mediów i tak naprawdę człowieka w szerszym wymiarze. Magiel, wymiociny, chamstwo, prymitywizm, kompletny brak wyczucia i warsztatu to są dziennikarskie walory Samuela Szczygielskiego.

Rozmowa była mocno komentowana na Twitterze. Dziennikarze Weszło FM nie ukrywali zadowolenia, że w tak niecodziennych okolicznościach udało im się porozmawiać z Peszko.

- TO NIE MIAŁO PRAWA SIĘ WYDARZYĆ! 01:32 i połączenie ze Sławomirem Peszko!!! TO JEST ZA GRUBE - relacjonował na Twitterze Krzysztof Stanowski, założyciel i szef Weszło.com. - Cała koncepcja szkolenia studentów dziennikarstwa jebnęła w 4 godziny. Pójdę do więzienia - stwierdził w kolejnych wpisach.

Zaznaczmy, że Łukasz Wiśniowski w ramach pracy w PZPN przygotowuje materiały zza kulis z poszczególnych dni zgrupowań naszej reprezentacji. Dzięki pracy w federacji może być nieporównywalnie bliżej zawodników i sztabu niż dziennikarze zewnętrznych mediów.

Z kolei żarty o słabości Sławomira Peszki do alkoholu krążą w internecie od wiosny 2012 roku, kiedy piłkarz po kłótni z taksówkarzem w Kolonii (grał wtedy w drużynie z tego miasta) trafił na noc do izby wytrzeźwień, a w konsekwencji incydentu został wykluczony z reprezentacji na Euro 2012.

Peszko wielokrotnie śmiał się publicznie z żartów i memów, których jest bohaterem.

W niedzielę przed południem Łukasz Wiśniowski, w odpowiedzi na zarzut internauty na Twitterze, że poprzez nocną rozmowę z Peszką, wystawił go na krytykę za niesportowy tryb życia, stwierdził: „Ja wystawiłem??? Słucham? Niech się Samuel Szczygielski tłumaczy bo to jest przegięcie”.

Szczygielski zapewnił, że na początku rozmowy nie miał zamiaru „wkręcać” Peszki w to, że jest Wiśniowskim. - 2 razy się przedstawiłem jako ja. To jest ucięte na filmie który lata w internecie - opisał.

- Żart z Polkosiem i Glikiem (Jakubem Polkowskim i Kamilem Glikiem - przyp.) pierwsza klasa. Boki zrywam. Nowy Wojciech Mann nam rośnie. #Not - ocenił Łukasz Wiśniowski, odpowiadając na wpis Krzysztofa Stanowskiego. - Tak, to było bardzo słabe, przeprosiłem i Kamila i Polkosia. Tego fragmentu szczerze żałuję - napisał Szczygielski. - Wzruszające przeprosiny - skomentował Janusz Basałaj, dyrektor departamentu mediów i komunikacji w PZPN. - Panie Januszu, napisałem chłopakom w prywatnych wiadomościach więcej. Żałuję zaangażowania ich w to - dodał Samuel Szczygielski.

Krzysztof Stanowski: realizator zapowiedział Peszce, że rozmowa będzie emitowana na żywo

Na Twitterze Krzysztof Stanowski zapewnił, że przed nocną rozmową ze Sławomirem Peszko do piłkarza zadzwonił realizator audycji Weszło FM i zapytał, czy prowadzący program mogą z nim porozmawiać na żywo. - Nie wyczuł nic po głosie. SP (Sławomir Peszko - przyp.red.) powiedział, że tak. Potem wiadomo - stwierdził Stanowski. - Nie nagrywają się rozmowy realizatora, nagrywa się jedynie to co idzie do radia. Natomiast słychać, że oni dostają sygnał, że on jest na linii. Nie dzwonią jakby "ze studia" - dodał.

- Samo wykonanie telefonu uważam za błąd, ale zapytałem co by było, gdyby taki telefon został wykonany przez PS („Przegląd Sportowy” - przyp.) w temacie kadry i gdyby mieli to zamiast - tak chwalonego - artykułu - dodał Stanowski.

Nie ujawnia, czy wobec prowadzących audycję zostaną wyciągnięte konsekwencje. - To są wewnętrzne sprawy, wyraziłem tu swoje zdanie godzinę temu i nie będę tego wywlekał - stwierdził.

Natomiast w odpowiedzi na wpisy twitterowe zapewniał, że dziennikarze prowadzący audycje nie pili w trakcie nich alkoholu - i tak było też podczas nocnego programu. - Nikt w studiu nie pije, nawet jeśli komuś trudno w to uwierzyć. Może kiedyś do tego dojdzie, ale jeszcze nie doszło - podkreślił.

Prowokacje dziennikarskie dla żartów i na poważnie

W niektórych stacjach radiowych nadawane są rozrywkowe cykle oparte na „wkręcaniu” przez telefon różnych osób. W Radiu ZET od wielu lat taką serię „Nosel wkręca” przygotowuje Kamil Nosel.

Podobne prowokacje telefoniczne były obecne przez wiele lat w porannej audycji Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego (najpierw nadawanej w Antyradiu, a potem Esce Rock). Kiedy w latach 2014-2015 Wojewódzki współprowadził program w Rock Radiu, takie rozmowy przeprowadzali dla niego twórcy kanału youtube’owego Pyta.pl.

Przy czym w tych rozmowach prezenterzy od początku podawali się za kogoś innego, starając się „wkręcić” rozmówcę w zabawną, absurdalną sytuację. Najczęściej dzwoniono do znanych osób oraz pracowników różnych urzędów, instytucji i firm.

Na początku 2015 roku twórcy Pyta.pl w ramach takiej prowokacji proponowali wicenaczelnemu „Super Expressu” kupienie pamiętnika Mariusza Trynkiewicza.

Jeśli chodzi o dziennikarstwo sportowe, to zdarzyło się kilka poważniejszych prowokacji dziennikarskich. Przykładowo jesienią 2007 roku dziennikarka „Super Expressu”, podając się za pracowniczkę klubu LA Galaxy, wysłała mailowo ofertę pracy ówczesnemu trenerowi Zagłębia Lubin Czesławowi Michniewiczowi. Ten w odpowiedzi poinformował, ile zarabia i kiedy może rozwiązać kontrakt z Zagłębiem. Po tym jak „Super Express” to ujawnił, Michniewicz został zwolniony z Zagłębia.

Natomiast jesienią 2009 roku dziennikarze Sportfan.pl postanowili zweryfikować deklarację ówczesnego rzecznika prasowego PZPN-u Janusza Atlasa, że mówi po rosyjsku i angielsku. - Już nawet do mnie dzwonili, mejlowali z zagranicy. W PZPN naprawdę nie pracują półanalfabeci i idioci - zapewniał.

Jednak kiedy dziennikarz Sportfan.pl zadzwonił do niego i zaczął mówić po angielsku, Atlas zapewniał, że to nie on jest przy telefonie, dodając: „wrong numer”.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Weszło FM zadebiutowało ze skandalem. Dziennikarz przeprasza za sugerowanie w nocnej rozmowie ze Sławomirem Peszko, że jest z Łączy Nas Piłka

33 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Zidane
Weszło pretendentem do tytułu "Hieny Roku".
46 14
odpowiedź
User
Star
I to jest to, a nie jakieś smuty. Słuchalnosc gwarantowana a i pivkarzyki będą bardziej uważać...
13 23
odpowiedź
User
prawnik
Dzwonienie o takiej porze dnia do kogoś, kto nie sprawuje funkcji (bardzo ważnego) rzecznika prasowego lub nie pracuje na nocną zmianę, jest po prostu niekulturalne.
A i w przypadku rzecznika lub pracującego w nocy, grzecznie byłoby się powstrzymać od takich telefonów, jeśli sprawa nie jest NAPRAWDĘ poważna (wojna, kryzys rządowy, katastrofa naturalna, etc.)
41 6
odpowiedź
User
aaa
Weszło pretendentem do tytułu "Hieny Roku".
Tym raczej będzie reportaż TVN, który nawet Sąd Najwyższy uznał za kłamliwy.
24 6
odpowiedź
User
x-men
Czyli weszło wraca tam skąd zaczynało, czyli do poziomu ścieku. I to jest ta nowa jakość. I nagle Stanowski, który ma zdanie na każdy temat, nie komentuje.
33 7
odpowiedź
User
dwer23
Ja tam do Peszki nic nie mam, jak chłopina ma dobry organizm i jego pracodawcy akceptują pewne zachowania nie widzę problemu. Ale sam fakt, że godzinę dwie po meczu ledwo co mówi i nie potrafi rozróżnić z kim rozmawia o czymś świadczy i niech przestanie przyjeżdzać na kadrę, zabierać miejsce młodym i brać za to pieniądze bo to splunięcie w twarz wszystkim kibicom.
16 1
odpowiedź
User
Ares
wiocha.fm
17 1
odpowiedź
User
m.
Weszło ma styl knajacki i niestety czesto ze slownictwem przeginaja. U jednych znajda poklask u innych w ofole. Wczoraj wymknelo sie to spod kontroli jeszcze grubo przed telefonem do Peszki, był i Michniewicz i Bartoszek no i efektem domina Peszko przebil wszystkich, Prowadzacy akurat przedstawił sie dwukrotnie, ale ze Peszko nie oarnial nic a nic , no to weszli w konwencje. I jesli ktos tu stal sie posmiewiskiem i sam sie wysypał to nasz reprezentant. Skad niby mieli przypuszczac ze ledwie kilka godzin po meczu, nie jest w stanie wypowiedziec jednego slowa. W kazdym razie wyszło niefortunnie ale w głownej mierze to przyczyna byl pilkarz, bo tej dwojki i tego radia dziennikarstwem nazywac nie sposob.
13 2
odpowiedź
User
XD
nazywanie dziennikarzami tych pseudo pismaków z weszło sami siebie obrażacie
19 2
odpowiedź
User
Fan
I to jest TO! Owszem zabrakło może etyki, ale proszę Państwa to jest taki biznes. Mamy autentyczność, trochę humoru, no i „czynnik ludzki”. Po nudę to zapraszamy do polskiego radia ...
5 17
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing