SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Nieoczekiwane odejście Klaudiusza Pobudzina to ucieczka Kurskiego do przodu. „Wilki gonią sanie, trwa walka w PiS”

Napięcia między prezesem TVP, a szefostwem TAI to nic nowego, ale ostatnie ruchy kadrowe mogą świadczyć o desperacji Jacka Kurskiego. - Wróble ćwierkają, że nowy układ rządowy nie specjalnie ceni sobie prezesa Kurskiego, więc zabieg „egzekucji” Pobudzina wygląda na ruch wyprzedzający - ocenia Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”.

Jacek Kurski, fot. akpa Article

W środę ze stanowiskiem szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej pożegnał się Klaudiusz Pobudzin. Jego obowiązki przejął Jarosław Olechowski, który jednocześnie będzie zarządzał „Wiadomościami” TVP1.

Prezes Jacek Kurski - komentując te zmiany - powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl, że nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. - O tę zmianę jestem spokojny, Jarosław Olechowski to osoba z wewnątrz TVP. Oczekuję od nowego szefa TAI jeszcze większej profesjonalizacji telewizji - mówił.

Wilki gonią sanie, trwa walka w PiS

W czwartek okazało się, że zmiany mogą pójść dalej. Wicedyrektor TAI i szef TVP Info Grzegorz Pawelczyk - jak wynika z naszych informacji - złożył wypowiedzenie i poszedł na niespodziewany urlop, w trakcie którego ważą się jego dalsze zawodowe losy. Urlop na żądanie wzięła także Ewa Bugała, która od czerwca ub.r. jest jednym z gospodarzy (na przemian z Rafałem Wolskim) programu „Nie da się ukryć” w TVP Info. Od początku 2016 roku pracowała jako reporterka „Wiadomości”, relacjonowała głównie wydarzenia z polskiej polityki, sporo jej materiałów oceniano jako stronnicze. Po przejściu do „Nie da się ukryć” nadal współpracowała z „Wiadomościami”.

Zdaniem Juliusza Brauna, byłego prezesa TVP i członka Rady Mediów Narodowych, te ruchy kadrowe, wykonywane przez Jacka Kurskiego, świadczą o jego desperacji. - Wilki gonią sanie, więc woźnica próbuje się ratować, wyrzucając z sań kolejne osoby i liczy na to, że wilki zadowolą się taką zdobyczą i zaniechają dalszego pościgu. Nagłe czystki w TVP to również przejaw walk frakcyjnych w PiS.

Braun podkreśla, że nie sądzi, by Kurski stracił stanowisko. - Nie mam pojęcia, co się z nim stanie, ale nie wydaje mi się, by stracił fotel prezesa. Gdzie teraz, przed wyborami PiS znajdzie drugiego takiego prezesa? I kto będzie chciał wziąć na siebie miliardowe zadłużenie? - pyta.

Efekt konfliktu silnych osobowości

Michał Karnowski, publicysta „Sieci”, członek zarządu spółki „Fratria”, uważa z kolei, że zmiany w TAI nie mają związku - jak się sugeruje - ze zmianami w rządzie. Media spekulują, że nowy premier, Mateusz Morawiecki, dąży do odwołania Jacka Kurskiego ze stanowiska. - O napięciu między prezesem TVP a szefostwem Agencji mówiło się od jakiegoś czasu. Nie widzę w tych roszadach żadnego klucza programowego, ideowego, to raczej efekt konfliktu silnych osobowości. Więcej trudno mówić, bo trzeba by być w środku czy blisko, a nie jestem - dodaje.

Karnowski twierdzi, że to nie wyklucza presji na odejście prezesa Kurskiego. - Ale to akurat nic nowego: właściwie od pierwszego dnia urzędowania co tydzień mamy sygnał o jego nadchodzącej dymisji. Bez wątpienia TVP w ostatnim czasie zaczyna zyskiwać na wielu polach i choć dużo rzeczy jest nadal do poprawienia, to jakaś radykalna rewolucja oznaczałaby duże straty dla tej instytucji - uważa.

Finałem będzie szybka „egzekucja”

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” wskazuje, że TAI to „pierwsza linia frontu”. - Trup tam ścieli się gęsto. Tę nerwowość widać też na antenie. Prezes Kurski wyraźnie nie rozumie, że kierownictwo, by nabrać pewności w zarządzaniu, kompetencji etc. potrzebuje przede wszystkim stabilności. Właśnie taka reguła rządzi mediami komercyjnymi. Kurski zaś wysyła kolejnych szefów jak na front. I pewną śmierć, bo bywają szybko „odstrzelani" - dodaje.

Chrabota podkreśla, że nie ogląda regularnie ani TVP Info, ani „Wiadomości”. - Jedynie od czasu, do czasu i wtedy zdziwienie podnosi mi włosy na głowie. Zdziwienie - jak można zwulgaryzować wszelkie standardy zawodowe... I świadomie gubić publiczność. Nie wiem, czy fachowiec, red. Jarosław Olechowski jest w stanie powtrzymać ten oszalały kurs na autodestrukcję. Na pewno będzie mu łatwiej, niż Pawłowi Gajewskiemu (specjaliście od spraw korporacyjnych), który za to cieszy się zaufaniem prezesa. Nieważne zresztą, kto przejmie tę niewdzięczną misję, finał będzie ten sam: szybka egzekucja. W bolszewizmie (także medialnym) jest to normą. I jeszcze jedno; wróble ćwierkają, że nowy układ rządowy nie specjalnie ceni sobie prezesa Kurskiego, więc zabieg „egzekucji” Pobudzina wygląda na ruch wyprzedzający. Na trupa łatwo zrzucić winę ... .

40 tys. miesięcznie, roczny okres wypowiedzenia

Serwis Wyborcza.pl napisał w czwartek, że za rezygnacją Pobudzina miały stać sprawy finansowe. Kurski miał zażądać od Pobudzina by ten podpisał nowe, lepsze kontrakty gwiazd „Wiadomości”: Danuty Holeckiej i Michała Adamczyka. Nowe umowy na 40 tys. zł plus VAT miesięcznie (czyli jak do tej pory), miały mieć dłuższy, bo aż roczny okres wypowiedzenia. - To miały być kontrakty na trzy lata. Tak, by po ewentualnych przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych w 2019 r. ta dwójka nie została zupełnie na lodzie. Bo wiadomo, że gdy PiS nie będzie nadal rządził, wszyscy, którzy teraz robią propagandę w „Wiadomościach”, stracą pracę - mówi nie wymieniony z nazwiska informator. Klaudiusz Pobudzin miał się na to nie zgodzić i w efekcie odszedł z TAI i TVP.

W odpowiedzi Centrum Informacyjne TVP wystosowało komunikat w sprawie zmian kadrowych w TAI. - W związku ze zorganizowaną falą fałszywych informacji na temat zmian kadrowych w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, Telewizja Polska informuje, że poza powierzeniem pełnienia obowiązków dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej panu Jarosławowi Olechowskiemu, w związku z rezygnacją poprzedniego dyrektora, Zarząd TVP nie podjął innych decyzji, dotyczących kierownictwa TAI. W strukturach tej jednostki nie zachodzą inne zmiany kadrowe, ponadto żadna z kluczowych osób z kierownictwa ani zespołu nie jest „przymusowo” urlopowana - czytamy w nim.

Czabański: Prezes niech śpi spokojnie

Prezesa TVP może odwołać ze stanowiska Rada Mediów Narodowych. Jej przewodniczący Krzysztof Czabański w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl mówi, że Rada nie ma na razie planu odwołania Jacka Kurskiego ze stanowiska.

- Jest natomiast plan zajęcia się i rozmowy z szefostwem telewizji. W programie posiedzenia jest rozmowa z szefostwem telewizji na temat restrukturyzacji, a także rozmowa o sprawach bieżących TVP. Wiadomo, że teraz przyszły pieniądze, zaczęły się zmiany programowe i o tym chcielibyśmy porozmawiać. A także o tym, żeby więcej było w telewizji publicznej programów misyjnych. Oczywiście stawiane będą misyjne wymogi, ale o odwoływaniu nie ma mowy. Oczywiście później będziemy obserwowali, jak te stawiane wymagania misyjne są spełniane - mówi Wirtualnemedia.pl szef RMN.

Czabański, odwołując się do naszej rozmowy z Jackiem Kurskim, mówi też półżartem, że prezes Kurski może spać spokojnie. - Znalazło się u was zdanie Jacka Kurskiego, w którym porównał mnie do słońca, a ponieważ porównał mnie do słońca to na pewno nic mu nie grozi - dodaje..

Prezes TVP komentując to, że RMN zbiera materiały do własnej oceny jego działalności, powiedział nam: - Tak jak biegacz biega, słońce wschodzi i zachodzi, tak pan przewodniczący Czabański zbiera materiały i ocenia. Czekam spokojnie na to, co się wydarzy, na werdykt, bowiem za mną przemawiają wysokie wyniki oglądalności, m.in. sylwestra w Zakopanem, skoków narciarskich czy „Korony Królów”.

Spotkanie RMN, podczas którego Jacek Kurski ma być przepytywany z wydatków i misyjności TVP, ma się odbyć w czwartek, 25 stycznia.

Z danych Nielsen Audience Measurement wynika, że w całym ub.r. TVP Info miało 3,83 proc. udziału w rynku oglądalności, o 17,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Z kolei przeciętna oglądalność „Wiadomości” w TVP1 wynosiła 2,37 mln widzów, „Teleexpressu” w TVP1 - 2,39 mln, a „Panoramy” w TVP2 - 1,22 mln.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Nieoczekiwane odejście Klaudiusza Pobudzina to ucieczka Kurskiego do przodu. „Wilki gonią sanie, trwa walka w PiS”

17 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Zenon
To żadna walka frakcji pis jak zawsze przed wyborami ubiera się w skórę owieczki, pierwszy był rząd teraz kolej na telewizję
odpowiedź
User
rozbawiony socjalistami z piSSu
Nie ukrywam, że jestem lewakiem i brzydzę się PiSdzielcami :D :D :D Im gorzej się dzieje w PiSdzielskiej TVP, tym większą mam z tego radość :D :D :D
odpowiedź
User
Nic nie warte prawackie media
Rupieciarnia. Zamknąć na klucz i zapomnieć.
32 11
odpowiedź
User
mon
Jak zwykle toczy się wojna o pieniądze. Nędzny jest świat PiSowca skoro największą wartość w jego życiu stanową pieniądze, a moralność na szarym końcu.

Zabawne są te setki minusów. Widać, że trolle z PiSu dostały wypłaty, skoro nagle jest taka aktywność.
41 15
odpowiedź
User
Maciej z Radomia popierający PiS i dobrą zmianę w mediach publicznych
Jak zwykle toczy się wojna o pieniądze. Nędzny jest świat PiSowca skoro największą wartość w jego życiu stanową pieniądze, a moralność na szarym końcu.

Kiedy czytam o pieniądzach jako wartości w życiu i moralności na szarym końcu, przed oczami mam lewaków z PO, Nowoczesnej i innych takich, ale na pewno nie PiS. Tak się bowiem składa, że dla PiS wartości (konserwatywne wartości) są na pierwszym miejscu!

Zabawne są te setki minusów. Widać, że trolle z PiSu dostały wypłaty, skoro nagle jest taka aktywność.

Hahahahaha! Jak ja uwielbiam te lewackie teorie spiskowe o wypłatach! Bo oczywiście tylko wy, lewacy, macie monopol na jedynie słuszne poglądy i innych poglądów w społeczeństwie nie istnieje! Jeśli ktoś pisze coś dobrego o PiS, jest opłaconym trollem! Jeśli ktoś minusuje wpisy, też dostaje wypłaty! Bo do głowy wam nie przyjdzie, że ktoś może naprawdę wielbić PiS i nic za to nie dostawać, jak też za darmo minusować wpisy lewaków. Ubaw po pachy!

Leżałbym teraz pod stołem i turlałbym się ze śmiechu, ale zajęty jestem innymi sprawami i nie mogę się położyć.

PS. Jeśli za chwilę pojawi się tutaj wpis z moim nickiem i ten ktoś napisze o hurtowni i dmuchawach lub wentylatorach, to nie będzie mój wpis, to będzie wpis lewackiego podszywacza. Ja żadnej hurtowni nie mam i każdy inteligentny czytelnik wie, że podszywacz mnie pomawia niezgodnie z prawem, przypisując mi hurtownię, której nie mam!
11 27
odpowiedź
User
Widz
Wyjątkowo zgadzam się z wypowiedzią J. Brauna. Wiadomości są straszne, TVP Info tragedia, program TVP nieoglądalny, zadłużenie firmy porażające. Prezes J. Kaczyński zatrzyma Kurskiego bo nikt inny nie nadmucha tak tuby propagandowej jak on. Tylko tych jeszcze porządnych ludzi, którzy tam pracują, naprawdę żal.
32 6
odpowiedź
User
Gość X
Nie wiedziałem, że Pobudzin to muzyk. Dowiedziałem się, że jest skrzypkiem, a myślałem że to gitarzysta.
W "Teleexpressie" zastąpił go z redakcji zagranicznej przeniesiony Piotr Kucia.
3 2
odpowiedź
User
Maciej z Radomia popierający PiS i dobrą zmianę w mediach publicznych
Wpis o 12:56 nie jest moim wpisem! To napisał lewacki podszywacz!

W zdaniu "Hahahahaha, jak ten lewacki podszywacz coraz bardziej się pogrąża!" nie jest potrzebny znak zapytania na końcu, ponieważ to nie było pytanie, lecz stwierdzenie faktu. Wykrzyknik jest na swoim miejscu.

Lewacki podszywacz próbuje udawać, że mnie ośmiesza, wytyka mi rzekome błędy "kłujące" w oczy, których w rzeczywistości nie popełniłem, ale prawda jest taka, że tylko sam siebie ośmiesza, bo ma nikłe pojęcie o języku polskim i elementarnych zasadach pisowni (zresztą, jest to powszechne u lewaków i niepatriotów).
1 9
odpowiedź
User
Maciej z Radomia popierający PiS i dobrą zmianę w mediach publicznych
Muszę przyznać, że lewacki podszywacz znowu nie ma racji. Użycie wyrazu "jak" w zdaniu, w którym nie ma na końcu znaku zapytania, jak najbardziej jest dozwolone. Możemy na przykład powiedzieć: "Jak się cieszę, że cię znowu widzę!". Nie ma na końcu znaku zapytania, ale użycie wyrazu "jak" na początku tego zdania nie jest niestosowne. Podobnie jest ze zdaniem "Jak ten lewacki podszywacz się pogrąża!".

Lewacki podszywacz próbuje mnie ośmieszyć, żebym stąd odszedł ze wstydu. Próbuje zarzucić mi błędy, których nie popełniam. Nie uda się. Trwam i będę trwał. Tyle w temacie.
1 8
odpowiedź
User
zf
To niby kto wygra wybory 2019? Nowoczesna?
2 3
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing