SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Google przeprasza za błąd w automatycznym tłumaczeniu na YouTubie słów Mateusza Morawieckiego o obozach śmierci (wideo)

Biuro prasowe Google Polska przeprosiło za bardzo znaczący błąd w tłumaczeniu na angielski wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego zamieszczonego na YouTubie. - Błąd spowodowany był przez automatyczne tłumaczenie - wyjaśniła firma.

Wystąpienie Mateusza Morawieckiego z błędem w tłumaczeniu Article

W wygłoszonym w czwartek wieczorem oświadczeniu Mateusz Morawiecki odniósł się do kryzysu dyplomatycznego w relacjach z Izraelem po tym, jak przedstawiciele władz i mediów z tego kraju skrytykowały nowelizację ustawy o IPN wprowadzającej możliwość karania za używanie stwierdzenia „polskie obozy śmierci” oraz obarczanie polskiego narodu odpowiedzialnością za zbrodnie nazistowskie.

W nocy ze środy na czwartek ustawa została przegłosowana w Senacie, nie wprowadzono żadnych poprawek do skrytykowanej przez przedstawicieli Izraela wersji przyjętej przez Sejm.

Wystąpienie Mateusza Morawieckiego szybko zostało zamieszczone na kanale youtube'owym kancelarii premiera. Początkowo odtwarzając je, można było dodać napisy z angielskim tłumaczeniem słów szefa rządu. Internauci szybko zwrócili uwagę, że źle przełożono fragment, w którym Morawiecki mówi, że obozy, w których mordowano milion Żydów, nie były polskie. Po angielsku nie dodano zaprzeczenia, stwierdzając, że te obozy były polskie.

Szybko odniosła się do tego kancelaria premiera - Informujemy, że błędne tłumaczenie na język angielski napisów w oświadczeniu premiera Mateusza Morawieckiego, powstało w wyniku automatycznego tłumaczenia serwisu YouTube. Wszystkie napisy w filmie zostały obecnie wyłączone, razem z serwisem YouTube pracujemy nad rozwiązaniem problemu - wyjaśniła na Twitterze.

Według niektórych dziennikarzy komentujących na Twitterze tę sytuację, jest to duża wpadka wizerunkowa, za którą kancelaria premiera ponosi częściową odpowiedzialność, ponieważ nie zablokowała opcji automatycznego generowania tłumaczenia na angielski.

W piątek po południu biuro prasowe Google Polska przeprosiło za ten błąd. - Błąd spowodowany był przez automatyczne tłumaczenie na YouTube, za co przepraszamy - napisało w oświadczeniu.

W piątek na kanale youtube’owym kancelarii premiera pojawiło się też nagranie, w którym Mateusz Morawiecki wygłasza swoje wystąpienie po angielsku. Kanał kancelarii obserwuje 6,7 tys. użytkowników YouTube’a.

Przy czym w pierwszej wersji wystąpienia Morawieckiego w języku angielskim, zamieszczonego w czwartek późnym wieczorem, pojawił się błąd - premier jako miejsce niemieckich zbrodni razem z Mauthausen-Gusen wymienił Katyń. Zwrócił na to uwagę Przemysław Szubartowicz z serwisu Wiadomo.co. Pierwsze nagranie kancelaria premiera szybko wycofała z YouTube’a.

W piątek w godzinach południowych opublikowano nagranie, w którym Mateusz Morawiecki w tym fragmencie wymienia już tylko Mauthausen-Gusen.

 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Google przeprasza za błąd w automatycznym tłumaczeniu na YouTubie słów Mateusza Morawieckiego o obozach śmierci (wideo)

11 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
wojtek
A ja sadze, ze nie jest prawda, ze google ma problem z automatycznym zrozumieniem i poprawnym przetlumaczeniem polskiego slowa "nie".
34 5
odpowiedź
User
Nicky
nie rozumiem, to KPRM używa google translate ? do przekazywania oficjalnych komunikatów ? Teraz rozumiem, dlczego świat "naszego" rządu nie rozumie. ...zamiast na Rydzyka przeznaczyć pieniądze na poprawne tłumaczenia i problem z głowy (z TK, z Obatelem, ze szmalcownikami, z puszczą białowieską itp itd).
21 13
odpowiedź
User
prawnik
Przemówienie Prezesa Rady Ministrów winno być opatrzone przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów własnym oryginalnym tłumaczeniem.
I wrzucone na YT w trzech wersjach: bez napisów, z napisami w języku polskim, z napisami w języku angielskim. A ponieważ w tej sprawie adresatem byli Żydzi, można było również dodać tłumaczenie w języku hebrajskim.

Automatyczne tłumaczenie Prezesa Rady Ministrów... sam nie wiem, jak to nazwać...
29 6
odpowiedź
User
prawnik
A ja sadze, ze nie jest prawda, ze google ma problem z automatycznym zrozumieniem i poprawnym przetlumaczeniem polskiego slowa "nie".


To nie ma znaczenia, z czym ma lub nie ma problemu. Znaczenie ma to, że tłumaczenie powinno pochodzić wyłącznie od Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nie od jakiegokolwiek algorytmu lub podmiotu zewnętrznego.
25 4
odpowiedź
User
Polak
Google nas przeprasza, to już coś. Jednak może nie jesteśmy dużo do tyłu w machinie propagandowej. Niech media sprzyjające Polsce zaczną nawiązywać do ustawy 447 z USA. To przez to przypuszczono na nas atak.
9 2
odpowiedź
User
gość
Winą kancelarii jest brak wyłączenie autotłumaczeń i tyle. One są ładowane automatycznie, nie dodawane przez wrzucającego. Ciekawe natomiast jest działanie algorytmu google. Jak ze zdania "nie były" zrobić "były" to tylko ich tajemnica. Wiec albo specjalnie tak tłumaczył zawsze, albo widzimy w jakim momencie rozwoju autotłumaczy jesteśmy: powiesz nie ma problemu a przetłumaczy jest problem.
14 1
odpowiedź
User
zed
Winą kancelarii jest brak wyłączenie autotłumaczeń i tyle. One są ładowane automatycznie, nie dodawane przez wrzucającego. Ciekawe natomiast jest działanie algorytmu google. Jak ze zdania "nie były" zrobić "były" to tylko ich tajemnica. Wiec albo specjalnie tak tłumaczył zawsze, albo widzimy w jakim momencie rozwoju autotłumaczy jesteśmy: powiesz nie ma problemu a przetłumaczy jest problem.


Tłumaczenie działa na zasadzie rozpoznawania głosu. Jeśli osoba mówi niezrozumiale lub bełkocze jak w tym przypadku, to tłumaczenie też jest bełkotliwe.
4 14
odpowiedź
User
Xxx
Winą kancelarii jest brak wyłączenie autotłumaczeń i tyle. One są ładowane automatycznie, nie dodawane przez wrzucającego. Ciekawe natomiast jest działanie algorytmu google. Jak ze zdania "nie były" zrobić "były" to tylko ich tajemnica. Wiec albo specjalnie tak tłumaczył zawsze, albo widzimy w jakim momencie rozwoju autotłumaczy jesteśmy: powiesz nie ma problemu a przetłumaczy jest problem.


Tłumaczenie działa na zasadzie rozpoznawania głosu. Jeśli osoba mówi niezrozumiale lub bełkocze jak w tym przypadku, to tłumaczenie też jest bełkotliwe.
Fakt, studyjne wystąpienie premiera jest bełkotem, natomiast filmiki w najniższych jakościach nagrywane ziemniakiem na dyskotece to już tłumaczy w miarę ok. Rozpoznawania zaprzeczeń jest chyba najbardziej kluczową kwestią, więc jak nie potrafi tego robić z orędzia, to sprawa śmierdzi.
14 3
odpowiedź
User
Widz_777
Zupełny brak profesjonalizmu, jak do tak ważnej sprawy można było zdać się na algorytm translate.google - "Kali mieć". Poziom żenady niewyobrażalny.
4 1
odpowiedź
User
Sebastian
Google nie umie tłumaczyć niektórych słów z języka polskiego na np.angielski lub rosyjski i odwrotnie. Wiem z własnego życia bo korzystałem kilkakrotnie i na szczęście miałem przyjemność posiadania słownika w razie czy Google nie wprowadza mnie w błąd. Częściowo Google nie umie tłumaczyć i dlatego nauczyciele od języka obcego proszą by z Google tłumacza nie korzystać. Co zrobisz ? Nic.
1 0
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing