SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

TVP o krytyce „Korony królów” przez scenarzystkę pierwotnej wersji serialu: nieuzasadnione i krzywdzące opinie

Maria Ciunelis, współautorka pierwszej wersji scenariusza „Korony królów”, skrytykowała ostateczny kształt serialu. Telewizja Polska w oświadczeniu oceniła, że „opinie te nie mają uzasadnienia, nie są poparte faktami ani stanem prawnym”, a także „godzą w dobre imię Telewizji Polskiej oraz współpracujących przy serialu osób, a pośrednio są też krzywdzące i dezorientujące dla milionów widzów serialu”.

Article

W wypowiedziach zamieszczonych w „Newsweeku” i „Gazecie Wyborczej” Maria Ciunelis ujawniła, że projekt pierwotnej wersji serialu o rządach Piastów został zaakceptowany w marcu 2016 roku, a pod koniec 2016 roku ruszyły przygotowania do produkcji. Zakładano wtedy, że serial będzie miał tytuł „Korona królowej” i opowiadał o wydarzeniach historycznych w perspektywy kobiet blisko związanych z monarchami.

- Głównymi bohaterkami miały być kolejno Jadwiga Kaliska, dla której koronę wykonano, Aldona Giedyminówna, kolejne trzy żony (legalne i nielegalne) Kazimierza, Elżbieta Łokietkówna - starsza siostra Kazimierza, królowa Węgier i Polski, Jadwiga Andegaweńska, a potem, gdyby serial się spodobał, kolejne królowe: od Jagiellonów aż do Marysieńki Sobieskiej. To fantastyczny materiał. I kompletnie nieznany szerszej widowni - wyliczyła Ciunelis. - Podczas wielomiesięcznej pracy nad kolejnymi wersjami scenariuszy, przy konsultacjach ze scenografem czy kostiumografem, a także przy decyzjach obsadowych, coraz częściej słyszeliśmy, że jakaś kwestia związana z realizacją serialu - czy to dotycząca scenografii, dekoracji, czy innych spraw - wcale nie jest ważna, bo to tylko telenowela - dodała.

W marcu ub.r. prezes Jacek Kurski do poprawienia scenariusza zaangażował Ilonę Łepkowską. Maria Ciunelis krytycznie oceniła spotkanie z nią i zaproponowane przez nią zmiany. - To był bardziej monolog pani Łepkowskiej niż propozycja współpracy. Nie udało nam się jej przekonać, że mamy koncepcję serialu o królowej. Krzyczała: „Gdzie jest król? Król jest najważniejszy”. Usłyszałyśmy, że w serialu jest za dużo faktów historycznych, a za mało uczuć - opisała w rozmowie z „Newsweekiem”.

Ponadto skrytykowała ostateczny kształt serialu, wytykając mu przede wszystkim błędy merytoryczne i uproszczenia. - W „Koronie królów” nie ma żadnych politycznych problemów. Widz nie dowiaduje się, jak wiele kosztowała królestwo wojna z zakonem, jak skłóciła Piastów. Będzie za to przekonany, że król i królowa prawie bez przerwy chodzili w koronach, biskupi chyba nawet spali w szatach liturgicznych, a dwórki, ba, nawet kucharki, nosiły czyste, kolorowe i idealnie odprasowane suknie. W telenoweli nie można przecież pokazać brzydoty - skomentowała.

Odcięła się też od serialu, podkreślając, że w jej koncepcji nie miał być telenowelą. - Miałam nadzieję, że ten serial będzie dopełnieniem historii, której nie ma w podręcznikach. Że pokażemy prawdziwych ludzi. Teraz są tam plastikowe postacie, bez życia. I nie wystarczy powtarzać w kółko, że to telenowela, by te wszystkie braki usprawiedliwić - powiedziała „Newsweekowi”.

TVP: mieliśmy prawo zmienić scenariusz, opinie Ciunelis nieuzasadnione i krzywdzące

Telewizja Polska w oświadczeniu wydanym we wtorek wieczorem poinformowała, że współpraca z autorkami pierwotnej wersji scenariusza serialu została podjęta z inicjatywy firmy polubownie.

- Porozumienie uregulowało wszystkie sprawy związane ze współpracą TVP z autorkami pierwszych scenariuszy. Na mocy tego Porozumienia Telewizja Polska nabyła prawo do wprowadzenia zmian do scenariuszy, jak również zmiany ogólnej koncepcji serialu - podkreślił nadawca. - Mając na uwadze dobro i rozwój projektu, dalsze prace nad serialem Telewizja Polska powierzyła Pani Ilonie Łepkowskiej, doświadczonej i uznanej scenarzystce. Pani Ilona Łepkowska zgodziła się na współpracę, zastrzegając konieczność uregulowania wszystkich spraw z autorkami pierwszych scenariuszy, co zostało zapewnione we wspomnianym wyżej porozumieniu - dodano w oświadczeniu.

Telewizja Polska wyraziła też ogromne zdziwienie wypowiedziami Marii Ciunelis, zwłaszcza na temat współpracy z Panią Łepkowską i warstwy literackiej scenariusza. - Opinie te nie mają uzasadnienia, nie są poparte faktami ani stanem prawnym. Wypowiedzi Pani Ciunelis godzą w dobre imię Telewizji Polskiej oraz współpracujących przy serialu osób, a pośrednio są też krzywdzące i dezorientujące dla milionów widzów serialu „Korona Królów - skomentowała firma.

„Korona królów” jest emitowana w TVP1 od 1 stycznia od poniedziałku do czwartku o godz. 18:30. Od początku tego tygodnia zaraz po serialu pokazywany jest „Jeden z dziesięciu”, poprzednio przez ponad 20 lat obecny w TVP2. Jacek Kurski uzasadnił, że prosili o to widzowie „Korony królów”.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: TVP o krytyce „Korony królów” przez scenarzystkę pierwotnej wersji serialu: nieuzasadnione i krzywdzące opinie

36 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Kinga
W Grze o tron jakoś rządzą kobiety i każdy się zachwyca. Ambitny serial nie dał rady taniej operze mydlanej.
53 20
odpowiedź
User
aZaliż
Pani Ciunelis pracowała przy pierwotnej wersji, po czym została odsunięta. Jak wszyscy widziała zapewne efekty końcowe i porównując z tym, co napisała, ma pełne prawo wyrazić swoją opinię.
Twierdzenia, że opinia autora pierwowzoru oparta na porównaniu wersji, godzi w czyjeś interesy, jest płytkie i głupie.

Żyj z tym pan, panie prezesie Kurski, bo będzie się to zdarzało coraz częściej.
92 16
odpowiedź
User
YKK
O co chodzi z tą woroniczańską telenowelą? Od kilku tygodni wszystkie media od prawa do lewa zajmują się jakimś serialem, jak by od tego miał zależeć przyszły los kraju. Poważnie musimy odbywać nocne polaków rozmowy z takiego powodu? Nie szkoda wam czasu?
44 7
odpowiedź
User
Master
Kurski cały czas ma suwerena za ciemny lud, co wszystko kupi. Obniżanie poziomu publicznego nadawcy trwa i będzie trwać bo ten agent Kaczyńskiego w randze prezesa TVP, dostał od niego takie zadanie. Dziwi mnie jedynie postawa Łepkowskiej. Myślałem, że kto jak kto, ale ona nie musi brać udziału w propagandzie podłej zmiany. Ale są rzeczy, które nie śniły się filozofom...
48 7
odpowiedź
User
prawnik
Zostało coś ponad połowę widzów z pierwszego tygodnia.
Uroczy powab bezsensu i pastiszu filmu historycznego się ulotnił i została drewniana telenowela dla kucharek z postaciami wyciętymi z kartonu.
Śmieszyło mnie gdzieś do 5 odcinka, potem zwyczajnie się znudziło.
51 8
odpowiedź
User
Prawdziwy Polak
Jak to dobrze nie oglądać pisowskiego g...!!!
29 9
odpowiedź
User
prawnik
O co chodzi z tą woroniczańską telenowelą? Od kilku tygodni wszystkie media od prawa do lewa zajmują się jakimś serialem, jak by od tego miał zależeć przyszły los kraju. Poważnie musimy odbywać nocne polaków rozmowy z takiego powodu? Nie szkoda wam czasu?


U Orwella to się nazywało "prolżarło". Czyli jedzenie/rozrywka/zajęcie rzucone tłuszczy, by się nim zajęła.
40 7
odpowiedź
User
realista
I kto to pisie guano ogląda? Przecież tej bolszewickiej kurwizji nie da się oglądać!
33 10
odpowiedź
User
Hela
Pan Kurski rozkrecil swietna kampanie medialna. Niby hejt, niby obroncy ... i voila wszyscy o tym mowia brawo Panie Prezesie
9 16
odpowiedź
User
prawnik
Pan Kurski rozkrecil swietna kampanie medialna. Niby hejt, niby obroncy ... i voila wszyscy o tym mowia brawo Panie Prezesie


I na pierwszy tydzień to starczało. Kto miał z ciekawości zajrzeć, ten zajrzał. Raz zajrzał, nawet drugi raz... a potem już nie zajrzał.
Jeśli marketing towarzyszy jakości, to produkt się broni. Ale jak jest marketing, a jakości brakuje, to oszukany klient odchodzi zniesmaczony.
43 6
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing