SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

12 aktorów w kalendarzu ATM Grupy. Popławska, Roznerski i Wesołowski w mrocznych stylizacjach (wywiad)

W czwartek 14 grudnia br. odbędzie się premiera drugiej edycji kalendarza ATM Grupy. Bohaterami zostało 12 mrocznych postaci inspirowanych bohaterami literatury i filmu. W ich role wcielili się znani aktorzy, m.in. Aleksandra Popławska, Lidia Sadowa, Piotr Żurawski, Mikołaj Roznerski i Kuba Wesołowski. Autorką koncepcji i zdjęć do tego projektu jest fotografka Tatiana Jachyra, która opowiada portalowi Wirtualnemedia.pl o kulisach pracy na planie sesji.

Piotr Żurawski i Tatiana Jachyra, fot. SALEM DESIGN STUDIO Article

Misterna, wielogodzinna charakteryzacja sprawiła, że niektórych aktorów z trudem można rozpoznać na zdjęciach. Bohaterami Kalendarza ATM Grupa 2018 zostali aktorzy z seriali, produkowanych przez firmę. Są to: Weronika Humaj, Aleksandra Popławska i Piotr Żurawski („Wataha”), Anna Ilczuk („Świat według Kiepskich”, „Pierwsza miłość”), Ewa Jakubowicz, Joanna Opozda i Patryk Pniewski („Pierwsza miłość”), Lidia Sadowa („Ranczo”), Helena Sujecka, Bartłomiej Firlet i Kuba Wesołowski („Ojciec Mateusz”) oraz Mikołaj Roznerski („Druga szansa”).

Wernisaż zdjęć do kalendarza z udziałem bohaterów oraz twórców projektu odbędzie się w czwartek 14 grudnia, a dzień później zaplanowano premierę kalendarza na stronie kalendarz.atmgrupa.pl. O projekcie kalendarza rozmawiamy z fotografką Tatianą Jachyrą.

Inspiracją do drugiej edycji kalendarza ATM Grupa jest 12 postaci literackich, których łączy… psychopatia. Skąd pomysł na taki temat?

Gdybym nie była fotografem, zapewne praktykowałabym jako psycholog ze specjalizacją psychologia kliniczna. Tą tematyką interesuję się od lat. Może dlatego że mama w dzieciństwie czytała mi baśnie Braci Grimm i Hansa Christiana Andersena, może dlatego że od zawsze uwielbiałam horrory. „Zabójcze umysły”, „Siedem”, „Zodiak”, „Łowca umysłów” to produkcje, które ukształtowały moje zainteresowania i rozbudziły ciekawość dotyczącą tego, co leży u podstaw fascynacji Złem i do czego ta fascynacja może doprowadzić ludzi, którzy ślepo się jej poddają. Moją wyobraźnię rozwijały też książki. Niektóre z nich doprowadziły do tego, że w końcu sama zaczęłam pisać o psychopatach i seryjnych mordercach.
Kiedy zatem ATM Grupa zwróciła się do mnie z propozycją współpracy przy kolejnej edycji swojego kalendarza z Gwiazdami, nie wyobrażałam sobie, by nie pokusić się o zrealizowanie projektu bazującego na książkowych postaciach znanych psychopatów, których losy wielokrotnie przeniesiono na ekran. „Dracula”, „Frankenstein”, „American Psycho” czy „Dorian Gray”. To ich między innymi wybrałam na naszych bohaterów.

Pomysł został zaakceptowany…

… a ja przystąpiłam do zebrania ekipy ludzi, którzy nie wystraszą się moich szalonych czasem wizji i dotrzymają kroku w tworzeniu świata pełnego pasji i obsesji... Gdy ATM GRUPA przedstawiła mi listę aktorów, z którymi miałam pracować, zaczęłam przypisywać im poszczególne postaci...

Jak reagowali aktorzy na propozycję wystąpienia w tym projekcie?

Trafiło nam się dwanaście naprawdę świetnych Gwiazd. Odważnych. Kreatywnych. Chętnych do zmiany swojego wizerunku (tak, tak, wiele z nich z trudem można rozpoznać na fotografiach). Z każdym z aktorów odbywałam indywidualne spotkania, by przedstawić koncepcję postaci. Jednocześnie byłam ciekawa, ile zaproponują od siebie, na ile nasza współpraca będzie burzą mózgów, kreatywnym działaniem. Nie zależało mi na tym, by bezwolnie poddali się jedynie moim sugestiom. Chciałam działania takiego, jakie jest między aktorem a reżyserem, kiedy buduje się role, tworzy postać od postaw. Nasz plan zdjęciowy bowiem, miał być niczym mini scena teatralna, gdzie celem nie jest pozowanie do zdjęcia w charakteryzacji czy kostiumie, ale celem jest wejście w rolę najmocniej jak się da, stanie się na chwilę kreowanym bohaterem, zawarcie w jednym zdjęciu myśli i żywej emocji. Nasi aktorzy podeszli bardzo entuzjastycznie do zadania. Byli zaintrygowani... Niektórzy przygotowali się na spotkania czytając wcześniej o postaci, jaką przyjdzie im „zagrać”, lub oglądając film.

Koncepcja koncepcją, ale taką sesję trzeba było przygotować w najdrobniejszych szczegółach, a te 12 kadrów, które powstały w Twojej głowie przenieść na język fotografii.

Miałam niezwykłe szczęście pracować z genialną ekipą charakteryzatorek, makijażystką i stylistą. Każde z nich ma za sobą pracę na planach dużych produkcji telewizyjnych oraz filmów fabularnych. To sprawdzeni w bojach ludzie. Po pierwszym szoku i niedowierzaniu, że ożywimy Włada Palownika, a Alicji zafundujemy dość niecodzienną podróż w Krainę Czarów, w pełni akceptując moje pomysły, weszli razem ze mną w świat psychopatów, gdzie mrok staje się materią. Poczuli go i stali się jego częścią. Nie było stwierdzeń w stylu: „nie da się”, „oszalałaś”. Nakręcaliśmy się wzajemnie. Uzupełnialiśmy się. Każdy dorzucał coś od siebie. Pomysły ewoluowały, rozwijały się, niektóre rodziły się na nowo. Gdyby nie oni, to, co narodziło się w mojej głowie, zapewne tam by zostało. Również mój asystent walczył razem ze mną, by światło stało się malarskim dopełnieniem całości.

Jak wyglądało poszukiwanie rekwizytów? Który z nich okazał się najtrudniejszy do zdobycia, a który był najbardziej spektakularny?

Poszukiwania rekwizytów były rzeczywiście żmudne. W ruch poszły znajomości i ogłoszenia na portalach społecznościowych. Po ręcznie robioną koronę ze sztyletów i nabojów jechałam do Wrocławia, ponieważ obawialiśmy się, że rekwizyt może nie tyle „nie przeżyć” transportu do Warszawy, co że ktoś może się nadziać na jedno z kilku ostrzy i będzie kłopot.

Dla Elżbiety Batory przyszykowaliśmy krezę zrobioną z kilkudziesięciu laleczek Barbie, dla Alicji poświęcony został śliczny, biały pluszowy królik, Frankenstein dostał nowe serce, a Lisbeth Salander tatuaż w wersji 3D.

Największym jednak i najbardziej spektakularnym przedsięwzięciem okazało się przewiezienie stołu do sekcji zwłok z Teatru Jaracza w Łodzi na plan zdjęciowy do Warszawy... Trzeba było również przygotować specjalne rusztowanie, abym mogła robić zdjęcia z góry, równolegle do stołu i leżącego na nim aktora.

Czy któraś z gwiazd występujących w projekcie zaskoczyła Cię czymś?

Ten projekt okazał się ogromnym wyzwaniem. Nie tylko dla nas jako ekipy (po pierwszym szoku i niedowierzaniu, każdy z członków zacisnął zęby i stwierdził: „dobra Jachyra, róbmy to”), ale również, a może przede wszystkim dla aktorów, którzy zdecydowali się wziąć w nim udział. Myślę, że nikt nie spodziewał się tak skomplikowanego projektu, takich metamorfoz, z jakimi przyjdzie im się zmierzyć. Nie chcę tu wyróżniać kogokolwiek, bo wszyscy wykazali maksimum zaangażowania. Ale... Dla mnie osobiście numerem jeden jest Mikołaj Roznerski, wcielający się w dr Frankensteina. Najpierw cierpliwie zniósł prawie 1,5 godziny charakteryzacji, bowiem nie jest proste wyciągnąć komuś serce i nadal utrzymać go przy życiu. A później bez mrugnięcia okiem, no, chyba że tego mrugnięcia udałam, że nie dostrzegam, przeleżał następne dwie godziny na zimnym i niewygodnym stole do sekcji zwłok.

Zdradź, proszę, która z postaci jest Ci najbliższa i dlaczego?

Tego nie jestem w stanie stwierdzić... Nie identyfikuję się z żadną z nich. Są zbyt psychopatyczne i okrutne... Jedyne co w nich może kręcić, to w wielu przypadkach ponadprzeciętna inteligencja. Natomiast, gdybyś zapytała mnie, która z postaci najbardziej mnie fascynuje, bez wahania odpowiedziałabym, że Dracula i potwór Frankensteina... W 1992 oraz w 1994 roku powstały dwie świetne adaptacje obu powieści, w których  w główne role wcielili się geniusze aktorstwa: Gary Oldman i Robert De Niro. Od tego czasu moja miłość do tych bohaterów utrwaliła się i jest niezmienna. Dlaczego akurat oni? Bo to postaci niezwykle interesujących dzieł literatury XIX wieku, w których pojawiają się pytania o sens życia. Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla swoich marzeń, dla realizacji celów... Czy w tym pędzie nie zapominamy za bardzo o swoim człowieczeństwie i szacunku dla drugiego człowieka...

Tatiana Jachyra - fotografka, fotoreporterka, autorka mrocznych thrillerów. Autorka koncepcji i zdjęć do kalendarza ATM Grupa 2018.

Dołącz do dyskusji: 12 aktorów w kalendarzu ATM Grupy. Popławska, Roznerski i Wesołowski w mrocznych stylizacjach (wywiad)

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
żaklin
Ciekawy projekt - co było w pierwszej edycji? Gdzieś to obejrzeć można?
6 1
odpowiedź
User
glory
fajny pomysł
5 2
odpowiedź
User
Pheee
To się kobita napracowała, a kalendarza nikt nie kupi. Nue kojarzę takich nazwisk i sitcomów. Zresztą ja wolę najlepszą TV TRWAM.
4 5
odpowiedź
User
Mdns
Ciekawie, chętnie obejrzałabym więcej zdjęc.
3 2
odpowiedź
User
Nick
Ciekawy projekt - co było w pierwszej edycji? Gdzieś to obejrzeć można?
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/12-aktorow-w-kalendarzu-atm-grupy-poplawska-roznerski-i-wesolowski-w-mrocznych-stylizacjach-wywiad#
W pierwszej edycji byli aktorzy upozowani w różnych sytucjach z manekinami
1 0
odpowiedź
User
hmd
oblesne pseudoartystyczne zdjecia, zgroza
3 0
odpowiedź
User
Ania
Fatalne stylizacje i zdjęcia. Ktoś tu zapomniał ze robić zdjęcia to nie znaczy być dobrym fotografem.
1 0
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing